FRYDERYKA

Lyrics: A. Gołąbek, B. Sobieraj

 

Za wcześnie spadł dzisiaj deszcz

Fryderyka nie zdążyła ze słońcem pożegnać się

Latami w prosektorium widziała więcej niż należy

W historie od grabarzy mogła więc uwierzyć

Co nie daje w nocy spać? Czego nasłuchujesz tak?

Bezsenne noce przegrane na fortepianie

Bywały krótsze/mijały szybciej nad obmyślaniem planu

Konstrukcja tak śmiertelnie prosta: sznureczek w dłoni- dzwonek-alarm

By w grobie żywcem przypadkowo nie pozostać

To nie daje w nocy spać, tego nasłuchujesz tak

 

TA TRUMIENKA TAKA MAŁA

JAK JA BĘDĘ W NIEJ MIESZKAŁA

 

Za wcześnie spadł dzisiaj deszcz

Spłoszył żałobników- nie odchodźcie Fryderyka właśnie budzi się

Lecz alarm nie zadziałał, szybka kalkulacja, tlenu metr sześcienny,

czyli jakieś pół godziny, pewnie obmyśla właśnie plan alternatywny…

 

TA TRUMIENKA TAKA MAŁA

JAK JA BĘDĘ W NIEJ MIESZKAŁAAAAAAAAAAAAAAAAAA???

 

CZASEM

Lyrics: A. Gołąbek, B. Sobieraj

 

ZAWSZE CI CO TERAZ PIERWSI BĘDĄ OSTATNIMI, PRZECIEŻ

TRZYNASTEGO LUSTRO ZBITE ZAWSZE PECHA CZYNI WAM

TEN BŁOGI STAN

NIECH CIĄGLE TRWA

 

CI CO MILCZĄ NIEUSTANNIE ZAWSZE COŚ SKRYWAJĄ

CI CO KRZYCZĄ NA EKRANACH PRZECIEŻ ZAWSZE RACJĘ MAJĄ

ŁATWO KRZYCZEĆ TAK

PROSZĘ TROCHĘ CISZEJ

 

BEZ OBAW, ZOBACZ,

NIE GROZI NAM, DOSKONAŁY ŚWIAT.

NA SZCZĘŚCIE PRZECIEŻ,

DOSKONAŁY ŚWIAT, NIE POTRZEBNY NAM

 

SAMOBÓJCA W CZASIE LOTU NIGDY NIE ZMIENIA ZDANIA

A SPADOCHRON ZAWSZE W PORĘ TAK OTWIERA SIĘ

MOŻE TAK MOŻE NIE, JUŻ I TAK ZA PÓŹNO

 

IV. MOŻE ZAWSZE, CHYBA NIGDY CZASEM WSZYSTKO JEDNO

ŚWIĘTA RACJA, GÓWNO PRAWDA KTÓŻ TO WIE NA PEWNO

ŁATWO KRZYCZEĆ TAK

PROSZĘ TROCHĘ CISZEJ

 

BEZ OBAW, ZOBACZ,

NIE GROZI NAM, DOSKONAŁY ŚWIAT.

NA SZCZĘŚCIE PRZECIEŻ,

DOSKONAŁY ŚWIAT, NIE POTRZEBNY NAM

 

 

KANIBAL

Lyrics: A. Gołąbek, B. Sobieraj

 

Wiesz, ja chciałbym zostać blisko krwiobiegu spraw

Tym bardziej nie razi mnie fakt, że trochę krwawisz więc

Myślę, że konsumpcji tego związku

Nadam nowy sens

 

Słyszałem, ktoś mówił gdzieś: jesteś tym, co jesz

Dziś dla zabawy tak po prostu chcę przekonać się

Jeśli „oddać serce” metaforą jest

Udosłownić ją chcę

 

PAMIĘTAM, KIEDYŚ POWIEDZIAŁAŚ MI

KOCHAJ MNIE MOCNO TAK, AŻ DO PIERWSZEJ KRWI

 

Do twych zakończeń nerwowych już skradam się

Czy czujesz kochanie ten posmak, swój ziemski kres?

Nie martw się, kiedyś nakręcą o nas film

Unieśmiertelniając Cię w nim

 

PAMIĘTAM, KIEDYŚ POWIEDZIAŁAŚ MI

KOCHAJ MNIE MOCNO TAK, AŻ DO PIERWSZEJ KRWI

 

GDY!

CIĄGŁOŚĆ TWYCH TKANEK

PRZERWANA JUŻ JEST

CHCĘ KOMUNII CIAŁ

A MOŻE CHCĘ CIĘ TYLKO ZJEŚĆ...?